Kawa i ciasto

Bliskie podróże: Festiwal Kawy na Nikiszowcu

Dawniej osiedle górnicze, dziś tętniąca życiem dzielnica kulturalna na Śląsku. Kiedy brak w planie większych podróży, katowickie ścieżki rowerowe prowadzą nas na niedaleki zabytkowy Nikiszowiec. Szczególnie jeśli odbywa się tam Festiwal Kawy!

Nikiszowiec

Zawsze chętnie odwiedzam Nikisz (tak mówi się o nim na Śląsku), by pobłądzić jego kamiennymi uliczkami. Klimat na tamtejszym rynku podczas jarmarków bożonarodzeniowych jest niepowtarzalny – i to właśnie na to wydarzenie czekam co roku: na te wszystkie pierniki, grzańce i setki ozdób choinkowych… No tak, ale miało być o kawie 🙂 To najpierw…

Nikiszowiec – trochę historii

Nikiszowiec to dzielnica Katowic powstała jako osiedle familoków dla pracowników kopalni Giesche na początku XX wieku. Zaprojektowana przez Emila i Georga Zillmannów, jest świadectwem górniczej historii regionu i ma status Pomnika Historii. Nad ceglaną zabudową osiedla wznosi się kopuła kościoła pw. św. Anny, jeden z symboli Nikiszowca.


Widok na Kościół św. Anny, Katowice-Nikiszowiec

Kolejnym jest zespół szybu Pułaski pobliskiej kopalni Wieczorek (zdjęcie poniżej). Dawniej miejsce tętniące życiem i źródło utrzymania wielu rodzin, dziś „wygaszona” już kopalnia – jej dalsze losy nie są jeszcze znane…


Kopalnia Wieczorek. Katowice-Nikiszowiec

Na Śląsku obiekty pokopalniane zaczynają powoli żyć nowym życiem.
Na przykład miejscowy Szyb Wilson jako galeria sztuki.

Czy któryś górnik wracający z szychty uwierzyłby, że pewnego dnia przyjedzie tu na wystawę lub na Festiwal Kawy?

Festiwal Kawy na Nikiszowcu

Sama nie byłam do końca pewna, czy to miejsce dla mnie. Kawę uwielbiam – wiele razy, gdy podczas wypraw na rowerze dystans do domu skracał się bardzo powoli, ratowała moje życie i pozwalała zebrać siły. Nie mam obszernej wiedzy konesera kawowego, nie byłam nigdy na żadnym cuppingu (czyli testowaniu kawy) i obawiałam się, czy język baristyczny będzie dla mnie zrozumiały.

Festiwal kawy, Szyb Wilson

Było nie tylko zrozumiale, ale i smacznie oraz inspirująco. Prosto, bez zawiłych specjalistycznych tłumaczeń. Przedstawiciele palarni kawy zachęcali do kontaktu, odpowiadali na wszystkie pytania. Znalazło się coś i dla fanów alternatywnych metod parzenia kawy, i dla miłośników latte art. Ja otrzymałam takie oto cudo:

Kawa na festiwalu kawy na Nikiszowcu

Nie mam nic przeciwko temu, aby takie wydarzenia odbywały się w Katowicach częściej. Jeśli jeszcze można tam dojechać na rowerze, to ciastko do kawy biorę bez żadnych wyrzutów sumienia!

1 myśl w temacie “Bliskie podróże: Festiwal Kawy na Nikiszowcu”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s