Jaworzno – autostrada rowerowa

Dwupasmowa velostrada w Jaworznie już otwarta! Pierwsza na Śląsku i pierwsza w Polsce. Od dawna mocno trzymałam za nią kciuki (w chwilach, gdy nie musiałam trzymać kierownicy). Pierwsze wrażenia?

Autostradą do rowerowego nieba

Jaworzno postawiło na rozwój infrastruktury rowerowej. Efekt? Dwupasmowa ścieżka rowerowa, czyli velostrada, łącząca centrum miasta z galerią Galena. Od dawna byłam ciekawa tej inwestycji, bo podobnej nie było jeszcze nie tylko na Śląsku, ale nawet w Polsce. Brawo dla Jaworzna za innowacyjność i odwagę – tak: odwagę, bo uważam, że trzeba niemałej odwagi, by prowadzić ścieżkę rowerową w miejscu, gdzie można by puścić ruch samochodowy.

Po intensywnym urlopie górskim i mimo strzykania w kolanie pojechaliśmy przetestować velostradę pod własnymi kołami.

Plusy?

Najważniejszym jest, moim zdaniem, strategiczne położenie. Trasa w tym miejscu na pewno wpłynie na odciążenie miasta – po co wsiadać w auto, skoro można np. na zakupy lub do pracy pojechać rowerem? Szybko, przyjemnie i bez korków. Jedziemy sobie częściowo przez las, dalej wśród osiedli, z dala od szumu miejskiego.

Pasy velostrady są wyraźnie rozdzielone dzięki oznaczeniom. Bokiem biegnie chodnik wydzielony krawężnikiem – by uniknąć sytuacji, gdy ktoś (czy to pieszy, czy rowerzysta) wtargnie na nie swoją ścieżkę. Do tego znaki pionowe, kładka, tunel i liczne stojaki na rowery na końcu trasy – wszystko na najwyższym poziomie. Ścieżka nie jest samoistnym bytem – powstała w ramach projektu, który ma na celu integrację ruchu rowerowego w mieście. W weekend z dobrodziejstw velostrady korzystało wielu rowerzystów (nie widać tego na zdjęciach, bo czatowałam na momenty bez ruchu), a dzięki dwóm pasom nie było to odczuwalne – tu każdy jedzie swoim tempem.

Minusy?

Na trasie było wielu rolkarzy, a przecież droga nie jest rolkostradą. Rolkarze poruszają się inaczej niż rowerzyści: łatwiej kogoś zahaczyć, trudniej przewidzieć jego manewry. Jestem ciekawa, jak sytuacja rozwinie się w przyszłości.

Drugi minus to właściwie nie minus…  „To już”? Pomyślałam, zatrzymując się na końcu velostrady. W sumie to niespełna 10 kilometrów. Może jesteśmy już po prostu bardzo przyzwyczajeni do dłuższych wypraw? Nawykłym do pokonywania  wielokilometrowych tras cyklistom ten odcinek może wydać się faktycznie krótki.

Wierzę jednak, że to zaczątek czegoś dobrego – zmierzania w nowym kierunku, rzecz jasna na rowerze.

Rower - velostradaVelostrada Jaworzno - zdjęcie z roweremVelostrada Jaworzno - tunel

7 myśli w temacie “Jaworzno – autostrada rowerowa”

      1. Masz rację. Ja kocham bieg i drążek. Codziennie wiszę sobie i podciągam się. Jestem masażystką, chcę być długo sprawna. Nie mogę nie ruszać się, bo rdzewieję. Dobranoc. Jesteś na „mojej liście”, już teraz będę u Ciebie.

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s