Jura w zimie: co zobaczyć?

Jura w zimie: jechać czy nie jechać? W styczniu odwiedziliśmy Rzędkowickie Skały i Górę Zborów, żeby się przekonać!

Co robić na Jurze w zimie?

To nie pierwsza przygoda z okolicami Rzędkowic. Takowa miała miejsce pewnego lata, gdy pojechaliśmy na Jurę na rowerach z namiotem. Opisu brak, chociaż kilka wspomnień z tej wyprawy zostało spisanych we wpisie „Wpadki podróżnicze”. No dobrze, ale jak to jest z tą jurą w zimie – jechać czy nie? I co robić, gdy już pojedziemy? Gdy słyszymy: Jura Krakowsko-Częstochowska, prawdopodobnie pierwsze na myśl przychodzą zamki na Szlaku Orlich Gniazd, skałki, wspinaczka, rowery. Wyjazd do Rzędkowic w styczniu przekonał mnie, że samo obcowanie z jurajską przyrodą, nawet schowaną pod zimową pierzyną, może być przyjemne. W okolicach Podlesic jest wiele szlaków turystycznych, prowadzących w pobliżu ciekawych formacji skalnych, a z okolic Góry Zborów rozciągają się piękne widoki. Jura okazała się więc świetnym pomysłem na weekend także w zimie.

Rzędkowickie Skały w zimie

Rzędkowice to niewielkie miasteczko – przejeżdżając przez nie, mijamy to szkołę wspinania, to gospodarstwa agroturystyczne, a i coś dla miłośników ekoproduktów też się znajdzie. Ulica Jurajska prowadzi nas wprost pod Rzędkowickie Skały, w lecie popularny teren wspinaczkowy.

Mijamy zjazd na znane nam z letniego wyjazdu pole namiotowe i zaczynamy spacer od Zegarowej. Czyżby skała wyszła spod ręki jakiegoś rzeźbiarza?

Ruszamy dalej w stronę Turni Lechfora i Skały Solidarność. Na wszelki wypadek, gdyby było bardzo ślisko, zapakowaliśmy do plecaków raczki. Okazało się jednak, że ostrożny spacer bez nich był możliwy.

Jakie było nasze zaskoczenie, gdy mimo zimna trafiliśmy na grupę wspinaczy. Połowa z naszej dwójki się nie wspina. Druga połowa z kolei co chwilę odszukiwała jakieś dla mnie niedostrzegalne drogi w skałach. Wyglądało to mniej więcej tak:

Rzędkowickie Skały w zimie

Pamiętacie scenę, gdy we „Władcy Pierścieni” ekipa próbuje otworzyć wejście do Morii, używając hasła „Powiedz przyjacielu i wejdź”? Mój poziom rozkminiania, gdzie te drogi, był mniej więcej taki sam. Jeśli ktoś z Was ma podobnie, to nie martwcie się. Dookoła o uwagę walczą jeszcze zamarznięte owoce jałowca, sople lodu i prawdziwie artystyczne formacje skalne. Gdy zaczyna prószyć śnieg, sceneria jurajska robi się jeszcze bardziej bajkowa.

Góra Zborów

Jednym z najciekawszych i najbardziej znanych miejsc na Jurze jest Góra Zborów. To właśnie ona była naszym kolejnym celem, i do odwiedzenia własnie tego miejsca przekonywał mnie Łukasz jeszcze latem, gdy pomysł takiego wyjazdu zakiełkował w jego głowie.


Zostawiamy auto na parkingu przy pobliskim Centrum Dziedzictwa Przyrodniczego i Kulturowego Jury w Podlesicach i udajemy się w stronę Rezerwatu Przyrody Góra Zborów.

Przy wejściu do parku mijamy lapidarium, w którym zobaczymy m.in. różne odmiany jurajskich wapieni. Dalej znajduje się długa na 190 m i udostępniana sezonowo do zwiedzania Jaskinia Głęboka. Koniecznie chciałabym wrócić w to miejsce latem, choć ponoć nawet w ciepłych miesiącach temperatura nie przekracza tam 8 stopni, a to ze względu na specyficzny mikroklimat.

Jaskinia Głęboka – informacje o zwiedzaniu

Spod lapidarium na Górę Zborów prowadzi czarny szlak turystyczny, którym idzie się około 15 minut do skrzyżowania szlaków. Skręcamy w prawo, podążając czerwonym szlakiem mniej więcej tak samo długo. To czerwony Szlak Orlich Gniazd, którym w całości można przemierzyć aż 164 km i który łączy większość jurajskich atrakcji. Zaprowadzi nas między innymi do pobliskiego zamku Bąkowiec w Morsku, lub też – w przeciwną stronę – do zamków w Mirowie i Bobolicach. Spacer przez Rezerwat Góry Zborów to okazja, żeby podziwiać piękne, w większości sosnowe lasy, zamieszkiwane przez rzadkie gatunki zwierząt, w tym puchacze. Od razu przypomina mi się nocleg pod namiotem w Dolinie Będkowskiej i całonocne odległe pohukiwania słyszane pod Sokolicą.

Sama Góra Zborów wznosi się na 462 m, czym i tak bije na głowę najwyższy szczyt Holandii (322 m). Od razu spoglądamy więc na nią innym okiem. Skały na Górze Zborów mają, jak chyba w wielu miejscach na Jurze, intrygujące nazwy. Są tu m.in. Baba, Sowa czy Wielbłąd. Wiele z nich jest jeszcze dla mnie do odkrycia, podobnie jak jurajskich szlaków prowadzących w nieznane mi jeszcze miejsca.

Góra Zborów, Jura

Dziękuję za odwiedziny!

Przeczytaj też:

Published by

urodapodrozy.blog

Filolog i fotograf amator, podróżuję, szukając piękna. Staram się odkrywać i opisywać miejsca niezwykłej urody.

2 myśli w temacie “Jura w zimie: co zobaczyć?

  1. Jura na zimę – szczególnie na taką zimę – jest idealna, a Skały Rzędkowickie w zimowym słońcu pięknie wyglądają. To wypatrywanie znaków dla wspinaczy przypomina mi szukanie wejścia do Ereboru, ostatniego Królestwa Krasnoludów 🙂
    Popieram odwiedzanie Jury zimą! Pozdrawiam!

    Polubienie

    1. Dokładnie, to świetna lokalizacja, jeśli chodzi o zimowe spacery. Zaskoczyło mnie, jak wiele osób wędrowało jurajskimi szlakami – nie były to tłumy, ale jakoś tak wyobrażałam sobie, że może będziemy sami 🙂 Nie dziwię się jednak, zimowa aura dodaje skałom urody! Pozdrawiam!

      Polubione przez 1 osoba

Odpowiedz na urodapodrozy.blog Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s