Beata, urodapodrozy.blog, blog podróżniczy

W latach 90. wsiedliśmy z rodzicami do malucha i pojechaliśmy nad Bałtyk z namiotem z wypożyczalni. Do dziś pamiętam widok morza wyłaniającego się zza wydm, spacery po lesie, obiady gotowane na kuchence gazowej i komary, które atakowały bez litości. Czasem lało przez kilka dni, a warunki były bardziej niż spartańskie. Tak spędzaliśmy każde lato i myślałam sobie wtedy, że kiedyś pojadę wreszcie na „prawdziwe wakacje”.

Minęły 3 dekady, a wymarzone luksusowe wakacje w egzotycznych miejscach nie dały mi nigdy tyle satysfakcji, co spakowanie plecaka i rozbicie namiotu pod górskim schroniskiem. Dziś z sentymentem wspominam wojaże z rodzicami i wiem, że to była prawdziwa przygoda.

Mieszkam na Śląsku, więc Beskidy często goszczą na moim blogu, ale znajdziesz tu też tatrzańskie wspomnienia, opisy rowerowych wypraw i trochę zagranicznych wojaży. Do gór nie przekonałam się od razu, byłam raczej typem mola książkowego (to się nie zmieniło) bez kondycji (to już tak).

Zawodowo redaguję teksty, przez wiele lat byłam związana z redakcją „Gazety Wyborczej” jako korektorka. Nie mam żadnych supermocy poza niezłą znajomością zasad polskiej ortografii. Pokażę Ci, że wszystko, co najpiękniejsze w podróży, przytrafia się po drodze i może się przytrafić każdemu. Tobie też!